Magia slow travel – 5 powodów, dla których w podróży warto zwolnić

Lubisz podróżować, ale masz wrażenie, że potrzebujesz odmiany? Odwiedzanie kolejnych turystycznych kurortów i podróżniczych must-see powoli staje się nudne i powtarzalne? Brakuje Ci tego, co sprawia, że poznawanie świata jest tak ekscytujące, czyli autentycznych wrażeń? Diagnoza jest dość prosta: prawdopodobnie dopadł Cię syndrom XXI wieku, w którym wypoczywać zaczęliśmy tak jak pracować – szybko. Tymczasem czas podróży może być momentem, kiedy – paradoksalnie – wreszcie się zatrzymasz. Zobacz, na czym polega idea slow travel i dlaczego warto podążać tym tropem.

W ostatnich dekadach wiele osób złapało bakcyla podróżniczego. Jeżdżenie po świecie stało się modne i dobrze widziane. Warto jednak zadać sobie bardzo podstawowe pytanie: po co w ogóle ruszać się z domu?

Odpowiedzi i motywacji jest tyle, ile różnych osobowości. Ale nie może przecież chodzić wyłącznie o odhaczenie kolejnych punktów na mapie czy zrobienie zdjęć, którymi można się pochwalić na Facebooku. Te dość prozaiczne cele nie sprawią przecież, że zechcesz inwestować swój czas i pieniądze w eskapady na drugi koniec świata, prawda? W podróżowaniu chodzi przecież o coś zupełnie innego – o ekscytację wynikającą z doświadczenia odmienności. O zachwyt pięknem przyrody, bogactwem kultur, fenomenalnym jedzeniem – o wszystkie te wrażenia, które pozostają z Tobą na dłużej.

A skoro właśnie o wrażenia chodzi, to warto pozwolić sobie na ich przeżywanie w pełni. I właśnie o to chodzi w idei slow travel.

Slow travel, czyli co?

Myślisz „slow travel” i wyobrażasz sobie wielomiesięczną podróż w nieznane? To oczywiście jedna z możliwych opcji. Bądźmy jednak szczerzy: na to może pozwolić sobie niewielu z nas. Zobowiązania zawodowe i rodzinne sprawiają, że czas, który można przeznaczyć na podróże, jest ograniczony.
W slow travel nie chodzi jednak o to, ile dni, tygodni czy miesięcy spędzisz w drodze. Chodzi o to jak przebiegnie Twoja podróż. Załóżmy, że masz do zagospodarowania trzy tygodnie. Z której wyprawy wyciągniesz najwięcej:

  • z takiej, w trakcie której zdawkowo „odhaczysz” kilkadziesiąt miejsc – poświęcając na każde maksymalnie kilka godzin,
  • czy z tej, która skoncentruje się na kilku miejscach – ale tak, byś w każdym z nich mógł pobyć co najmniej kilka dni.

Która wyprawa przyniesie Ci więcej satysfakcji, wspomnień oraz niezapomnianych wrażeń? Ta druga opcja jest znacznie bliższa idei slow travel.

Mamy już slow food, a więc jedzenie przygotowywane zgodnie z oryginalnymi recepturami, z dbałością o każdy detal. Na podobnych zasadach działa slow travel. Chodzi raczej o rozkoszne delektowanie się „daniem” (a w tym przypadku – miejscem podróży), z uważnym obserwowaniem wszystkich niuansów każdym zmysłem, niż o pospieszne pochłanianie „papki”, która niewiele ma wspólnego z autentyzmem.
Czy oznacza to więc, że wyjazdy na wakacje all inclusive do turystycznych kurortów trzeba w ogóle porzucić? Absolutnie nie. Jeśli zależy Ci na rozsmakowaniu się w świecie – spróbuj także slow travel.

Dlaczego slow travel to styl podróży, który się opłaca?

Korzyści, jakie płyną z powolnego podróżowania, mogłabym oczywiście mnożyć bez końca. Skoncentruje się jednak na tych najważniejszych – których również doświadczyłam osobiście.

  • Możliwość dogłębnego poznania i zrozumienia miejsca, do którego docierasz
    Gdy u celu podróży spędzasz co najmniej kilka dni lub więcej – masz czas, żeby je powoli „oswoić” i zaobserwować rytm codziennego życia. Tego prawdziwego, a nie wykreowanego dla turystów. Zaczynasz powoli „chłonąć” język, którym posługują się mieszkańcy, dostrzegać gesty, symbole oraz charakterystyczne zachowania. Zaczynasz „oswajać” mieszkańców. Przestajesz być traktowany jak „obcy”. Co więcej, możesz swobodnie uczestniczyć w tym, co dzieje się dookoła Ciebie – na przykład w lokalnych świętach i wydarzeniach. Podczas wyprawy w spokojnym rytmie możesz choćby wziąć udział w święcie światła w Tajlandii. To jedyne w swoim rodzaju widowisko i doświadczenie, które pozostanie z Tobą do końca życia.

Możesz je przeżyć na wyprawie aktywnej do Tajlandii z GlobTroper.

Dwie kobiety puszczające lampion do nieba wieczorową porą, w świątyni buddyjskiej
Obchody święta Yi Peng w Tajlandii, Chiang Mai
  • Wspomnienia na całe życie
    Im głębsze korzenie zapuścisz w odwiedzanym miejscu, tym lepiej będziesz je pamiętać – w końcu pochłoniesz je wszystkimi zmysłami. Gwarantuję Ci, że nawet po długich latach będziesz w stanie szczegółowo odtworzyć trekking po birmańskiej dżungli czy noc spędzoną w prawdziwej osadzie na pustyni. Ale czy zapamiętasz „odhaczone” w ciągu kilku dni dziesiątki zabytków? Niekoniecznie…
Chłopak i dziewczyna z niebieskimi turbanami na głowie, siedzący na wydmie na pustyni o zachodzie słońca
Maroko, Merzouga, pustynia Sahara
  • Bez stresu
    Im więcej masz czasu w jednym miejscu, tym spokojniej zwiedzasz, po prostu. Wyobraź sobie, że jesteś w mieście z wieloma zabytkami i miejscami wartymi zobaczenia, ale możesz w nim spędzić tylko kilka godzin. Presja doświadczenia wszystkiego i łapania wrażeń garściami nie pozwala Ci się de facto cieszyć przebywaniem w nim. Kiedy jednak zamiast dziesięciu atrakcji wybierzesz 2-3 i masz kilka dni, aby ich doświadczyć – naprawdę się relaksujesz. Do tego warto przeznaczyć sobie chwilę na słodkie lenistwo i odpoczynek 🙂
Książki i okulary leżące na stole na plaży w Bułgarii w słoneczny dzień, z widokiem na parasole, plażę i morze
Relaks na plaży w Bułgarii, Złote Piaski
  • Niższe koszty
    Podróże wcale nie muszą by drogie – bez względu na czas ich trwania i to, ile zobaczysz. Jeśli jednak kilkudniowy wypad zamieniasz na 18-dniową wyprawę, zupełnie inaczej rozkłada się na przykład cena lotu. Gdy zaś zostajesz na kilka dób w jednym miejscu, obniżają się koszty transportu lokalnego, a w miejscach noclegowych możesz liczyć na zniżkę. Oznacza to, że zwalniając, wydajesz mniej.
  • Zmiana podejścia do życia
    Gdy wchodzisz w zupełnie nowy, bardziej wyluzowany i nastawiony na odkrywanie, tryb podróży – zaczynasz dostrzegać również inne zmiany w swoim życiu. Zauważasz szczegóły, które wcześniej umykały Twojej uwadze. „Zwalniasz” także na co dzień zamiast pędzić na złamanie karku. Doceniasz bardziej relacje z ludźmi. Jednym słowem: Twoje życie staje się po prostu lepsze (jakkolwiek podniośle to nie brzmi!).

Jeśli jeszcze nie próbowałeś podróży w zgodzie z filozofią slow travel, najwyższy czas to zmienić. To prostsze niż myślisz. Możesz zacząć od rozsmakowania się w tym, co blisko Ciebie. Wybierz się na spokojny weekend w góry, nad morze albo nad jezioro. „Zanurz się” w rzeczywistość jednego z europejskich miast, do których dotrzesz tanimi liniami. Albo zasmakuj zupełnie innego świata – wyrusz na przykład na wyprawę wspólnie z GlobTroper 🙂 Znajdź swój sposób na świadome podróżowanie i zwolnij tempo.