tabliczki z różnymi kierunkami podróży na plaży Long Bay Beach, na wyspach Turks i Caicos Islands

Jak wyjechać w podróż i nie zwariować…?

…czyli o równowadze między zwiedzaniem a odpoczynkiem słów kilka.

Mówi się, że są dwa typy turystów / podróżników. Ci, którzy spędzają urlop, wylegując się całymi dniami na plaży i ci, którzy nie mogą usiedzieć w jednym miejscu. Do której grupy się zaliczasz? Ja zdecydowanie do tej drugiej 🙂 Ale to wcale nie oznacza, że nie potrzebuję chwili na oddech nad brzegiem ciepłego morza. Bo podczas wyprawy – dokądkolwiek się wybierasz – warto zachować zdrową równowagę. Pytanie: jak to zrobić? Oto kilka wskazówek, które ułatwią Ci planowanie.

Na początek bardzo ważna uwaga: podróżowanie ma niejedno oblicze. I jako osoba, która chce przemierzyć świat, masz pełne prawo do wybrania tego, które najbardziej Ci odpowiada. W końcu chodzi o Twoje doświadczenia i wspomnienia, prawda?

Fotografia dziewczyny na plaży o zachodzie słońca
Zachód słońca na plaży w Świnoujściu

Podróż może przynieść ogrom emocji. I to między innymi one mogą sprawić, że… rzucisz się w wir wyprawy, chcąc czerpać garściami ze wszystkiego, co ma do zaoferowania miejsce, które odwiedzasz. I tu właśnie pojawia się problem. Bo również w świecie podróżników sprawdza się znana zasada: co za dużo, to niezdrowo.

Syndrom wycieczki objazdowej

Myślę, że tego problemu doświadczyło wiele osób, które wybrały się na klasyczną wycieczkę objazdową. Wiele z nich ma „napakowane po brzegi” programy zwiedzania. Jednego dnia (niemal dosłownie) przebiegasz przez kilkanaście miejsc, a potem pędzisz dalej. Kolejny dzień wita Cię już w zupełnie innym miejscu – z następnymi kościołami, pomnikami i muzeami do odhaczenia.

No właśnie. „Odhaczyłeś” je na liście must-see, może nawet udało Ci się zrobić zdjęcie. Pojawia się jednak pytanie: ile tak naprawdę będziesz pamiętać z odwiedzin w przepięknym kościele, majestatycznej świątyni czy rezerwacie przyrody, jeśli był to dziesiąty punkt programu tego dnia?

Po kilku dniach takiej intensywnej podróży możesz poczuć się naprawdę zmęczony – zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Bo nadmiar wrażeń potrafi przytłoczyć.

Duży plac handlowy na którym mieści się pomnik Józefa I na koniu. Wokół pomnika duża grupa zwiedzających Lizbonę turystów.
Pomnik Józefa I na Praca do Comercio w Lizbonie, Portugalia

Syndrom „łapania wrażeń”

Problem przeładowania dotyka nie tylko osoby, które wyruszają na zorganizowane wyprawy objazdowe. To częste doświadczenie tych, którzy po raz pierwszy wyruszają samodzielnie „w świat” i również chcą zobaczyć i poczuć jak najwięcej. Dlatego, np. mając w perspektywie spędzenie kilku dni w hiszpańskiej Andaluzji, chcą zwiedzić i Sewillę, i Malagę, i Granadę. Sęk w tym, że te miasta dzieli od siebie dość spory dystans, a każde oferuje mnóstwo atrakcji. Podróżując w taki sposób, łatwo złapać zadyszkę, a nawet… zniechęcić się do poznawania świata. Poza tym powrót do rzeczywistości po nadmiernie intensywnej wyprawie może… wymagać dodatkowego tygodnia urlopu na regenerację. A przecież nie o to chodzi, czyż nie?

Jak zachować balans między zwiedzaniem a odpoczynkiem?

Podróż wcale nie musi być ciągłą pogonią za nowymi wrażeniami. Wystarczy, że podejdziesz do niej z nieco innym nastawieniem, a uda Ci się:

  • doświadczyć więcej niż kiedykolwiek,
  • lepiej zrozumieć miejsca, które odwiedzasz,
  • zyskać wspomnienia, które głęboko zakorzenią się w umyśle i pozostaną z Tobą na lata,
  • spędzać kolejne dni podróży w atmosferze wakacyjnego relaksu, a nie ciągłej pogoni,
  • wrócić do domu z naładowanymi bateriami.

Jak to zrobić?

  • Zamień „odhaczanie” na pogłębione zwiedzanie

Wcale nie musisz podczas jednej, zwłaszcza krótkiej podróży być we wszystkich miejscach, które zostały oznaczone jako warte odwiedzenia w przewodniku. To nie łapanie Pokemonów 🙂

Zamiast zwiedzać dziesięć świątyń, wybierz dwie, ale spędź w nich dłuższy czas. Spróbuj pobyć tam dłużej, aby poczuć rytm tego miejsca. Poczytaj o jego historii. Zajrzyj w każdy kąt. Doceń kunszt estetyczny architektury. Porób zdjęcia. Wsłuchaj się w odgłosy natury w dżungli. Posiedź nad wodospadem. Dzięki temu każde z odwiedzonych miejsc pozostanie na dłużej w Twojej pamięci.

Zamyślona dziewczyna siedząca nad wodospadem
Relaks nad wodospadem Na Muang na wyspie Koh Samui, Tajlandia
  • Zaplanuj rozsądnie

Jeśli na wyprawę masz tylko kilka dni, nie porywaj się z motyką na słońce. Odwiedzenie w tym krótkim czasie kilku oddalonych od siebie miast, w których znajdują się ważne atrakcje turystyczne to misja samobójcza. Jasne, wszystko da się zrobić, ale… czy trzeba? Przecież możesz wrócić za rok czy kilka lat i nadrobić zaległości, odkrywając nowe miejsca i smaki.

Dlatego jeszcze przed wyjazdem poczytaj, co można zobaczyć w miejscu, które chcesz odwiedzić. Możesz być wybredny – wybierz tylko kilka miejsc, które naprawdę przykuwają Twoją uwagę.

Dwóch chłopaków spacerujących uliczką miasteczka w Nepalu
Zwiedzanie miasteczka Namarjung w Nepalu
  • Uwzględnij w planach wypoczynek

Tak, tak. Kiedy tworzysz plan podróży, nie zapomnij wrzucić do niego czasu na plażowanie lub inną relaksującą aktywność. Już samo nastawienie się mentalnie na odpoczynek pomaga pozbyć się napięcia i stresu 😀

Trzy kobiety leżące na rajskiej plaży, turkusowa woda, biały piasek na Malediwach
Relaks na plaży na Atolu Rasdhoo na Malediwach
  • Wsłuchuj się w swój organizm

Dostrzegasz, że w pogoni za odwiedzeniem kolejnego miejsca na liście zaczynasz odczuwać coraz większe zmęczenie? Pamiętaj: jesteś w podróży, a nie w pracy. Zatrzymaj się, zwolnij i odpocznij. Może zamiast kolejnego muzeum odwiedzisz klimatyczną kawiarnię lub lokalny bar, albo po prostu przysiądziesz na ławce w parku czy na plaży? Odpoczynek będzie szansą na rozmowę z mieszkańcami lub poobserwowanie rytmu miejsca, w którym jesteś.

Lokalna kawiarnia w starym, kamiennym budynku na włoskiej uliczce, kilka stolików przy których siedzą ludzie, kwiaty
Lokalna kawiarnia w miasteczku Civita, Włochy
  • Pobądź w jednym miejscu dłużej

Kiedy tylko mogę, staram się zostawać w jednym miejscu przez co najmniej kilka dni, a nawet tygodni. W ten sposób mam szansę naprawdę je poznać. Nie zawsze jest to możliwe – zwłaszcza, jeśli masz kilka dni na zwiedzanie. Ale skoro tak, może lepiej zatrzymać się w jednym mieście i powłóczyć się po nim, próbując lokalnych przysmaków?

Właśnie z zgodzie z tą filozofią podróżowania organizujemy nasze wyprawy trampingowe. Choć stawiamy na aktywne podróże:

  • zwiedzamy w trybie „slow travel” – z nastawieniem na doświadczanie, a nie odhaczanie,
  • program wyprawy ustalamy w porozumieniu z uczestnikami – tak, aby jej rytm odpowiadał wszystkim,
  • dajemy każdemu uczestnikowi swobodę wyboru – to Ty decydujesz, czy chcesz np. zwiedzać ważną świątynię od środka, czy raczej wybrać się w tym czasie na lokalny bazar, w poszukiwaniu ciekawych pamiątek,
  • uwzględniamy w planie podróży czas na przyjemne leniuchowanie – tak będzie również podczas zbliżającej się wyprawy do Tajlandii – SPRAWDŹ

Chcesz się przekonać, jak wygląda aktywne, ale nieprzeładowane zwiedzanie? Wyrusz w kolejną podróż z GlobTroper! 🙂