15 rzeczy, które zaskoczą Cię w Tajlandii

Z czym kojarzy Ci się Tajlandia? Z imprezowym Bangkokiem i niekoniecznie grzecznymi rozrywkami? Z Pad Thai? A może z rajskimi plażami (rodem z filmu z Leonardo di Caprio) i słynnymi mogotami? Wszystkie te wyobrażenia są, jak najbardziej, prawdziwe. Ale… to tylko jedno z setek oblicz Tajlandii. To kraj, który wielokrotnie mnie zaskoczył i zachwycił – zwłaszcza swoją mniej komercyjną odsłoną.
Chcę się z Tobą podzielić kilkoma ciekawostkami o Kraju Uśmiechu. Czytaj dalej i zobacz, czy wiedziałeś o tym wszystkim!

1. Pogoda

Jeśli wydaje Ci się, że pogoda w całej Tajlandii jest dokładnie taka sama, może Cię czekać spore zaskoczenie. Kraj rozpościera się na przestrzeni ponad 513 tys. km2 (Polska ma o ponad 200 tys. km2 mniejszą powierzchnię). Na jego północy i zachodzie rozpościerają się młode, mezozoiczne góry (i gęsta dżungla), a na południu i wschodzie – Morze Andamańskie oraz Zatoka Tajska. Są jeszcze niezliczone wyspy. I jeśli myślisz, że pora monsunowa na Koh Samui przypada w tym samym momencie co na Phuket czy w Krabi – no cóż. Możesz być zaskoczony.

2. Niezliczone wyspy

Tajlandia – choć zajmuje przede wszystkim teren Półwyspu Indochińskiego, oferuje również bogactwo wysepek. Jest ich TYSIĄCE. Dlatego warto wyjść poza schemat i, zamiast odwiedzać zatłoczone po brzegi miejsca, poszukać zupełnie nowych. „Skakanie” z wyspy na wyspę to jeden z pomysłów na pobyt w Tajlandii. Każda z nich ma inny klimat. Każda czymś Cię zaskoczy. Zajrzyj na dwie malownicze wyspy Koh Yao w malowniczej zatoce Phang Nga, gdzie panuje niesamowicie kameralna atmosfera. A jeśli szukasz oszałamiających widoków, tych znanych z pocztówek – zajrzyj na Koh Phi Phi.

Mężczyzna siedzący na skale na punkcie widokowym w Tajlandii w słoneczny dzień, z widokiem na morze, łodzie, klify, wyspy i palmy
Tajlandia, punkt widokowy na Koh Phi Phi

3. Tajlandia nigdy nie została skolonizowana

I Tajowie są z tego bardzo dumni. Tak, tak. Nawet Brytyjczycy się tu nie zadomowili. Francuzi próbowali, ale udało im się pod koniec XIX wieku przejąć jedynie terytoria położone przy granicy z Kambodżą. No dobrze. Skąd więc wzięły się nowoczesne budynki w typowo europejskim stylu w zabytkowej części Bangkoku? To wynik próby westernizacji Syjamu (jak dawniej nazywała się Tajlandia) przez króla Ramę V, która była (udaną) odpowiedzią na próbę podboju.

4. Tajski alfabet ma aż 44 spółgłoski i 32 (!) samogłoski

Do tego trzeba doliczyć jeszcze sześć tonów, które zupełnie zmieniają znaczenie słowa. Przykładowo, od tego, jak zostanie wypowiedziane słowo „mai” zależy, czy będzie oznaczało „nie”, „drewno”, „nowy”, „jedwab”, czy „palić”. Można dostać zawrotu głowy? Spokojnie. Wcale nie musisz uczyć się tajskiego, żeby porozumieć się z mieszkańcami. Wielu z nich – przystosowanych do turystycznego ruchu – sprawnie porozumiewa się np. po angielsku. A poza tym – mowa ciała czyni cuda.
Słowem, którego warto się nauczyć jest to używane na powitanie/pożegnanie – „swasdee”, gdy mówi mężczyzna oraz „swadika” – gdy wypowiada je kobieta. Tak niewiele wystarczy, aby wywołać szczery uśmiech na ustach Taja.

5. Szacunek dla króla

Tajlandia jest królestwem, a król Rama X jest otoczony przez Tajów wyjątkowym, niemal boskim kultem. Do tego stopnia, że hymn na jego cześć jest odtwarzany np. na stacjach pociągów w Bangkoku dwa razy dziennie, a krótki filmik poświęcony królowi wyświetla się przed każdym filmem w telewizji. Na jego czas ponoć trzeba wstać! 😊 Obrażenie króla może się skończyć nawet więzieniem i poważną karą. A za obrazę może zostać uznane np. nadepnięcie na banknot lub inny obrazek z jego wizerunkiem. Warto więc uważać!

6. Ciekawe obelgi

Jeśli chcesz obrazić Taja (czego ABSOLUTNIE nie polecam) – porównaj go do bawoła (uznawanego za leniwego), jaszczurki wodnej albo, ogólnie, nazwij go zwierzęciem. To największa możliwa obelga, jaką można sobie wyobrazić w tym kraju.

Bawół wodny stojący w wodzie na polu ryżowym o zachodzie słońca w Tajlandii
Bawół wodny w Tajlandii, w Pai

7. Przesądy

Tajowie są buddystami, w związku z czym stopy, bezpośrednio stykające się z ziemią, są postrzegane jako „nieczyste”, a głowa – najbliżej nieba – nie powinna być dotykana. Z systemem wierzeń wiąże się również noszenie przez Tajów amuletów, w tym niewielkich posążków Buddy. Nie wolno ich pod żadnym pozorem dotykać, ponieważ są uznawane za święte. Przed domami Tajów można też często zauważyć niewielkie domki dla duchów, przed którymi stawia się tacę z jedzeniem i piciem, aby „przekupić” je w celu zapewnienia domostwu szczęścia. Ciekawe tajskie przesądy dotyczą również np. tego, że nie należy obcinać włosów w środy, oraz że zobaczywszy lub usłyszawszy jaszczurkę, nie należy wychodzić z domu. I jeszcze jedno: nie należy mówić, że małe dziecko „wygląda uroczo / pięknie / słodko etc.”. Wówczas mogłoby wpaść w oko jakiemuś zazdrosnemu duchowi, który uprzykrzyłby maluchowi życie. Co w zamian? Można zawołać „O! Jaki brzydal!” O to na pewno nikt się nie obrazi.

8. Zachwycające miejsca do nurkowania

O tym, jak bardzo zachwyca Tajlandia przyrodniczo, nie trzeba przekonywać nikogo. Ale czy wiedziałeś, że to właśnie tutaj, zwłaszcza przy wyspach Similan (gdzie znajduje się park narodowy) znajduje się jedno z najbardziej zjawiskowych miejsc do nurkowania? Bajeczna rafa koralowa, przepiękne ryby, żółwie, podwodne jaskinie… dla miłośników snorkelingu i nurkowania głębinowego to prawdziwy raj.

Kolorowe koralowce na rafie koralowej w Tajlandii przy wyspie Koh Tao
Rafa koralowa na wyspie Koh Tao w Tajlandii

9. Wyjątkowe święta

Tajlandia zachwyci i zaskoczy Cię niejeden raz swoim bogactwem kulturowym i niezwykłą pompą, z jaką się tu świętuje. Nowy Rok (czyli Songkran, kiedy Tajowie – podobnie jak my w Lany Poniedziałek, oblewają się wodą 🙂 ), Święto Pełni… to jeszcze nic. Na mnie największe wrażenie zrobił Festiwal Światła, nazywany też Festiwalem Lampionów (Yi Peng) obchodzony w północnej części Tajlandii. Tysiące lampionów wypuszczanych w powietrze – z intencją oddalenia od siebie kłopotów i nieszczęść oraz spełnieniu życzeń – zapiera dech w piersiach. W podobny sposób przebiega obchodzone w całej Tajlandii, i to niemal w tym samym czasie) święto Loy Krathong polegające na spławianiu małych, udekorowanych tratewek. To po prostu trzeba zobaczyć! Jeśli masz ochotę – zapisz się na wyprawę GlobTropera do Tajlandii, w trakcie której będziemy uczestniczyć w tych świętach.

Dużo mnichów ubranych w pomarańczowe szaty siedzących nad wodą z zapalonymi świecami modlących się, na drzewach dużo kolorowych latarni, figura Buddy pod drzewem
Obchody święta Yi Peng w Tajlandii, w Chiang Mai w świątyni Wat Phan Tao

10. Anielskie dzieci

Kult lalek w Tajlandii wywodzi się z dawnej czarnej magii i otaczania kultem… zakonserwowanych ludzkich płodów. Dziś zostały one zastąpione lalkami, nazywanymi przez Tajów „Luk thep”, czyli boskimi lub anielskimi dziećmi. Lalki te są po specjalnej ceremonii w świątyni traktowane jak żywe dzieci – karmione, wożone w wózku i zabierane w podróże. Tajowie wierzą, że luk thep przyniesie powodzenie w życiu.
Co ciekawe, popularność luk thep wzrosła… w ostatnich latach. Wszystko za sprawą popularnego dziennikarza, który w 2015 roku opowiedział o tym, jak bardzo w życiu pomogło mu jego „anielskie dziecko”.

11. Tajowie nie jedzą pad thai!

Mimo że to właśnie pad thai, czyli ryżowy makaron z pastą tamaryndową, sosem rybnym, suszonymi krewetkami, jajem, szalotką, chilli oraz siekanymi orzeszkami i kolendrą, to „flagowe” danie, z którym kojarzony jest Kraj Uśmiechu – w rzeczywistości Tajowie zupełnie za nim nie przepadają. Co więcej, potrawa pochodzi z Chin. Dlatego będąc w Tajlandii, skosztuj również innych dań – tych, które kochają miejscowi.

Talerz z jedzeniem tajskim, pad thai, noodle ryżowe z krewetkami, azjatycki street food
Azjatyckie jedzenie uliczne – Pad thai z krewetkami w Bangkoku

12. Pełna nazwa Bangkoku jest wpisana do Księgi Rekordów Guinessa

Myślisz, że najdłuższą nazwą miejscowości na świecie jest ta z Walii na Wyspach Brytyjskich? Niekoniecznie. Przebija ją pełna nazwa stolicy Krainy Uśmiechu. My nazywamy ją Bangkokiem, ale pełna nazwa brzmi, uwaga: Krung Thep Mahanakhon Amon Rattanakosin Mahinthara Ayuthaya Mahadilok Phop Noppharat Ratchathani Burirom Udomratchaniwet Mahasathan Amon Piman Awatan Sathit Sakkathattiya Witsanukam Prasit. W tłumaczeniu na polski to mniej więcej „Miasto aniołów, wielkie miasto [i] rezydencja świętego klejnotu Indry [Szmaragdowego Buddy], niezdobyte miasto Boga, wielka stolica świata, ozdobiona dziewięcioma bezcennymi kamieniami szlachetnymi, pełne ogromnych pałaców królewskich, równającym niebiańskiemu domowi odrodzonego Boga; miasto, podarowane przez Indrę i zbudowane przez Wiszwakarmana. ” Tajowie najczęściej skracają ją do Krung Thep (czyli Miasto Aniołów!).

Tajlandia, Bangkok, Świątynia Świtu – Wat Arun

13. Nietypowy dress code

Choć przepisy co do tego, jak wolno lub nie wolno się ubierać nie są w Tajlandii zbyt restrykcyjne, istnieje kilka… dość kuriozalnych zasad. Uwaga! Ich złamanie może się skończyć nawet sankcjami karnymi. O co chodzi? Otóż surowo zakazane jest wychodzenie z domu bez bielizny (majtek), a także jazda samochodem bez koszulki.

14. Prohibicja

Tak, tak. Oczy Cię nie mylą. W Kraju Uśmiechu obowiązuje częściowy zakaz alkoholu. Chodzi konkretnie o godziny, w których jego sprzedaż jest prawnie zakazana. Kiedy zatem nie kupisz alkoholu? Między 14:00 a 17:00 oraz od 24:00 do 11:00. Nie licz na to, że weźmiesz sprzedawcę na litość!

Butelka z zimnym piwem Chang nad basenem w Tajlandii
lokalne, tajskie piwo Chang

15. W Tajlandii wyruszasz do przyszłości

Bo w tym kraju mamy już rok 2562. Jak to możliwe? To proste. W Tajlandii obowiązuje buddyjski kalendarz (choć korzystają i z kalendarza gregoriańskiego, czyli „naszego”).

Ruch uliczny w Bangkoku nocą, nocny market, dużo taksówek, tuk tuków, przechodniów, jedzenie uliczne, stragany
Tajlandia, Bangkok, Chinatown

 

Jak widzisz, Tajlandia zaskakuje na każdym kroku. Jeśli chcesz poznać jej prawdziwe oblicze – odkryj ją wspólnie z GlobTroper. Wyruszamy na Święto Światła w listopadzie i na ucieczkę od zimy w pierwszej połowie grudnia i na przełomie styczeń/luty. To jak? Jedziemy razem? 🙂